Daat

19 Wrzesień, 2013 r.

Cwi Friman
Dlaczego stając się dorosłymi stajemy się bar micwa (syn przykazania)? - Dlatego bo w tym czasie zachodzą w naszych umysłach dramatyczne zmiany. Coś w rodzaju obudzenia się, uświadomienia sobie, że „Ja istnieję”.
Żydowscy mędrcy określali to jako daat co w tłumaczeniu, z grubsza oznacza „wiedza” lub „świadomość”. Wiedza zazwyczaj oznacza wiedzę o przedmiotach zewnętrznych, ale w tym wypadku jest to wiedza o tym, kto uświadomił sobie swoje „Ja”.
Nic nie jest bardziej przerażające niż ta wiedza o „Ja” – „Ego”, ale także nic nas bardziej nie wzmacnia. Bez niej nie istnieje odpowiedzialność, wolność ani możliwość brania życia w swoje ręce. Wszystko to staje się mozliwym jedynie w wypadku jeżeli jesteś w stanie się obejrzeć i zadać sobie pytanie: „Dlaczego postąpiłem tak a nie inaczej?” „Czy właśnie takim chcę być?” Dopiero wtedy można ciebie nazwać bar micwa.
To przyswajanie sobie wiedzy nie następuje gwałtownie lecz raczej jest wynikiem powolnego procesu i wydaje się być związanym z rozwojem w mowie. Miszna twierdzi wręcz, że człowiek pozbawiony możliwości wyrażania się – niewyuczony głuchoniemy – jest pozbawiony także daat.


W wieku trzech lat większość dzieci posiada dostatecznie daat by móc zacząć się uczyć rozróżniać pomiędzy dobrem a złem i to właśnie jest powoduje, że żydowskie dziecko w tym wieku rozpoczyna swoją formalną edukację. Odkrywanie samego siebie trwa na wszystkich krytycznych etapach dzieciństwa, a nawet i później. Nasi mędrcy ustalili, że większość ludzi osiąga stopień „własnego zdania” dopiero w wieku dwudziestu lat.
Jednakże żadne zmiany w zyciu nie są bardziej znaczące niż w okresie dojrzewania, bowiem jest to okres w którym z kokonu wykluwa się czlowiek. Bo kimże jest człowiek jeśli nie stworzeniem znającym samego siebie.
Wiedza jest wszystkim. Kabaliści twierdzą, że świat powstaje dlatego bo Bóg wie by tak było. Z tego wynika, że wiedza jest tworzywem z którego są zrobione wszystkie rzeczy: Wszystko jest wiedzą.
Elektrony rozróżniają pomiędzy pozytywnym a negatywnym kierunkiem pól elektromagnetycznych bowiem w przeciwnym wypadku nie mielibyśmy elektryczności w naszych domach. Każdy atom wie o istnieniu każdego innego we wszechświecie, bo gdyby tak nie bylo to istniala by sila grawitacji.
Każda żywa komórka zna swój kod rozmnażania się i sposób na przetrwanie. Bakteria atakująca organizm musi wiedzieć jaka jest ich liczba, na każdym etapie rozmnażania się w tym organiźmie po to by jednocześnie w momencie osiągnięcia masy krytycznej móc wydzielić truciznę osłabiającą ten organizm w celu zapobieżenia wyparciu z organizmu. Gdyby nie ta wiedza to przeież nie było by chorób bakterialnych.
Pająki znają geometrię swoich pajęczyn. Bóbry wiedzą jak budować swoje zapory w wodzie. Ptaki znają swoje podróżne drogi powietrzne. Każde zwierzę wie jak się rozmnażać jak poznać partnera, jak polować lub być polowanym oraz wie o życiu i o śmierci.
Żadne z nich jedakże nie zastanawia się nad swoimi zwyczajami. Pająk nigdy nie sprzeciwi się potrzebie tkania pajęczyny, ptaki nie zaczną dyskutować na temat zmiany trasy w ich wędrówkach. Elektrony nie powstaną przeciwko ich polu magnetycznemu.
Nasi prorocy twierdzą, że kruk jest skąpy w stosunku do swoich piskląt zaś orzeł dobrze sie odnosi do swoich orląt, ale my wiemy, że nie istnieją wiece wronie na których dyskutowane są tematy łagodniejszego traktowania piskląt tak samo jak nie ma dyskusji o twardszym wychowaniu orląt.
Tylko jedno stworzenie stale się zastanawia: „Mam być krukiem czy orłem? Leniwcem czy bóbrem? Grubym czy chudym? Słabym czy silnym? W jakim kierunku podążam w moim życiu i co z tego wychodzi? Czy warto żyć? Czy istnienie ma sens?”
Tylko dzięki temu zastanawianiu się mamy prawo rościć sobie pretensje do pierwszeństwa wśród wszelkich wiedzących stworzeń. W każdej innej dziedzinie zawsze znajdzie sie stworzenie z lepszymi wynikami jeżeli chodzi o siłę, prędkość, ostrość zmysłów, piękno, długowieczność – a nawet w sztuce przetrwania można znaleźć zwierzęta sprytniejsze od nas.
Jedynie wiedza o nas samych i prawo wyboru stać się kim my chcemy – jedynie to wywyższa nas nawet ponad aniołami. To jest właśnie tym szczytem na który się wspinamy w dniu osiągnięcia Bar Micwy.