Jakub wraca do Kanaan

r.

Jakub odchodzi od Labana
Synowie Labana zazdrościli Jakubowi jego powodzenia i bogactwa, Laban też, widząc jak wszystkie jego plany by odebrać u Jakuba wypracowaną przez niego zapłatę nie powodzą się, zaczął być nieprzyjazny wobec swojego zięcia.
I rzekł B-g do Jakuba: “Wróć do ziemi twoich ojców, a Ja będę z tobą”. Jakub kazał swoim żoną przyjść na pola, gdzie przebywał ze swoimi stadami. Powiedział do nich: „Wiecie, że służyłem waszemu ojcu pełnią swych sił, on jednak mnie często oszukiwał i dziesięć razy zmieniał warunki mojej zapłaty. B-g nie pozwolił mu uczynić mi zła, a teraz B-g każe mi udać się do ziemi mych narodzin.” Lea i Rachel odpowiedziały : „Zrób wszystko co B-g kazał ci zrobić”.
Po upewnieniu się zgody swoich żon, Jakub przygotował wszystko co było potrzebno do długiej i trudnej podróży. Nie powiedział o tym Labanowi, gdyż wiedział że nie pozwoli on mu odejść.  Pewnego dnia Labana nie było i Jakub opuścił jego dom by udać się do Kanaanu, razem ze swoimi żonami, dziećmi i wszelkimi posiadłościami. Jak tylko Laban dowiedział się o potajemnym odejściu Jakuba, zebrał swoich ludzi i udał się za nim w pościg.


Gdy Laban dogonił Jakuba na granicy z ziemią Kanaan, zaplanował zaatakować go następnego ranka. Nocą Labanowi przyśnił się dziwny sen, w którym B-g przestrzegał go przed skrzywdzeniem Jakuba.  Następnego ranka Laban spotkał się z Jakubem i pożalił się mu na jego potajemne odejście, przez które nie mógł nawet pożegnać się ze swoimi córkami i wnukami. Jakub odpowiedział, że przez złe traktowanie jakiego doświadczył u niego, bał się, że on nie pozwoli mu odejść razem z jego córkami. I powiedział Labanowi:  “Dwadzieścia lat mieszkałem u ciebie, owce i kozy twoje nie roniły, ja nie jadłem baranów z trzody twojej. Tego, co dziki zwierz rozszarpał nie przynosiłem ci, a straty wyrównywałem ze swojego. Ty zaś ode mnie żądałeś tego, co  skradziono w dzień, bądź skradziono w nocy. Bywało, że we dnie pozbawiał mnie siły upał, a w nocy chłód, i sen uchodził z moich oczu. Tak oto dwadzieścia lat służyłem w domu twoim, czternaście lat za dwie córki twoje, a sześć lat za trzodę twoją, ty zaś dziesięć razy zmieniał zapłatę moją. Gdyby B-g ojca mego nie był ze mną, B-g Abrahama i B-g przed którym drżał Izaak, byłbyś teraz puścił mnie z gołymi rękoma. Lecz B-g wejrzał na moją niedole i na trud rąk moich i minionej nocy zapadł wyrok”.
Ostatecznie, Laban zawarł przymierze z Jakubem, ucałował i pobłogosławił swoje córki i wnuków i powrócił do domu. Jakub także kontynuował swoją podróż, a aniołowie B-ga byli z nim wszędzie tam gdzie poszedł.
Laban podżega Ezawa by rozpoczął wojnę ze swym bratem Jakubem
Jak tylko Laban  oddalił się od Jakuba, posłał swojego syna Beora do Ezawa, który przebywał na wzgórzach Seir, by poinformować go o ogromnych bogactwach, które zgromadził Jakub podczas swojej służby w domu Labana.  I powiedział mu: „Teraz jest czas by zemścić się za niesprawiedliwość która uczynił ci Jakub, i zabrać wszystko co do niego należy.” Ezaw zebrał czterystu wyszkolonych i wyekwipowanych wojowników i wyruszył przeciwko Jakubowi, którego karawana dotarła do rzeki Jabok.
Strategia Jakuba
Jakub dowiedział się o przybliżającej się armii Ezawa i wysłał pokojowych wysłanników do swojego brata.  Prosił go o przebaczenie za starą obrazę, gdyż  wydawało się, że błogosławieństwo Izaaka i tak nie działało, skoro przez te  dwadzieścia lat Jakub był sługą a Ezaw wielkim wodzem.
Posłannicy wrócili zrozpaczeni, donieśli, że Ezaw ma czterystu uzbrojonych ludzi i jest nastrojony na walkę i zabijanie.
Jakubowi nie pozostawało nic innego jak przygotować się do bitwy przeciwko swojemu bratu. Rozdzielił swój obóz na dwa obozy, tak by jeśli jeden poniesie klęskę, drugi mógł uciec. Czując, że bezpieczeństwo i zbawienie są teraz w rękach B-ga, Jakub modlił się do B-ga, by On był z nim i pomógł w nierównej walce przeciwko żołnierzom Ezawa.
Przygotowując się do walki, Jakub nie porzucał nadziei na pokojowe porozumienie ze swoim bratem. Wysłał grupy sług z kosztownymi prezentami, by spotkali oni Ezawa, i tym sposobem wymusili jego litość. W tym samym czasie modlił się żarliwie do B-ga, by zmienić złość Ezawa w uczucie braterstwa.
Walka Jakuba z Aniołem
Kiedy Jakub przechodził na drugi brzeg rzeki i upewniał się, że nic nie zostało zostawiane, stanął twarzą w twarz z aniołem, który zaczął z nim walczyć. Był to anioł stróż Ezawa, który chciał pokonać Jakuba i zapanować nad nim. Lecz mimo tego, że próbował ze wszystkich sił, nie mógł pokonać Jakuba, lub pozbyć się jego twardego uścisku, a jedyna szkodą jaką wyrządził była dyslokacja stawu biodrowego Jakuba. I anioł powiedział (32:27) : “Puść mnie, gdyż nastał już świt”, na co Jakub odpowiedział:  „Nie puszczę cię, dopóki mnie nie błogosławisz”. Anioł odpowiedział: “ Jak się nazywasz?”, a on odpowiedział: „Jakub”. Anioł powiedział: „Nie nazywasz się już Jakub, tylko Izrael, gdyż walczyłeś z ludźmi i B-giem (aniołem B-ga), i zwyciężyłeś”, poczym anioł pobłogosławił Jakuba.
Przymierze Jakuba z Ezawem
Niedługo potem Ezaw przybył ze swoimi ludźmi, był pod słusznym wrażeniem od podarunków które Jakub mu wysłał i porzucił swoje złowrogie zamiary. Wtedy Jakub, a za nim jego żony i dzieci, wyszli go powitać, Ezaw uścisnął i ucałował Jakuba i oboje zapłakali. Początkowo Ezaw nie chciał przyjąć darów, lecz potem się zgodził i powrócił do Seir.
Przybycie Jakuba do Kanaanu
Jakub podróżował dalej do ziemi Kanaan, w Bet-El wzniósł ołtarz w miejscu gdzie kiedy uciekał przed Ezawem ukazał mu się B-g. I B-g znowu go pobłogosławił i rzekł: „Ziemię którą obiecałem Abrahamowi i Izaakowi, dam tobie i twoim dzieciom.”
Śmierć Racheli
W podróży, pomiędzy Bet-El, a Bet-Lechem, po narodzeniu Benjamina, Rachel zmarła.  Jakub chciał zabrać ją ze sobą i pochować w jaskini Machpela, jednak B-g kazał pochować ją na miejscu, na wzgórzach Bet-Lechem. Miała tam spocząć, by wiele lat później, gdy jej dzieci były prowadzone w niewolę przez Babilończyków, mogły znaleźć źródło spokoju i odwagi, wiedząc, że Matka Rachel będzie błagała B-ga o ich los.