Przybycie braci Józefa do Egiptu

18 Wrzesień, 2013 r.

Przygotowanie do przybycia braci
Nie tylko Egipt został dotknięty przez głód – lecz również sąsiednie krainy, a pośród nich Kanaan. Wielu ludzi z bliska i daleka przybywało do Egiptu by kupić żywność, gdyż tylko na egipskich ziemiach zdołano się przygotować na ten trudny czas. Naturalnie, Józef spodziewał się zobaczyć swoich braci lada dzień, przybyłych nabyć pożywienie dla domowników Jakuba. By mieć pewność, że ich nie przeoczył, nakazał rejestrować nabywców jedzenia jak tylko przybędą.
Szorstkie przyjęcie
Tak więc Józef dowiedział sie niezwłocznie o przybyciu dziesięciu starszych braci do Egiptu w celu zakupienia zboża dla domu ojca. Nie było z nimi jedynie Benjamina. Zgodnie z wolą Józefa, przyprowadzono braci przed jego oblicze. Rozpoznał ich, ale oni jego nie, gdyż ostatni raz widzieli go jako młodzieńca, i byłoby im trudno wyobrazić sobie, że ten potężny dostojnik królewski był ich własnym bratem. Józef pomyślał o swych snach i o ich zazdrosnej postawie względem niego i postanowił wystawić ich na próbę. Poprzez tłumacza, tak by nie mogli odgadnąć jego tożsamość, Józef zwrócił się do nich surowo (Genesis, Rdz 42,7).
“Skąd przychodzicie?” Odpowiedzieli, “Przybyliśmy z ziemi Kanaan by zakupić żywność.”
“Jesteście szpiegami!” oskarżył ich Józef.


“Nie, panie” – odrzekli – “twoimi sługami, którzy chcą nabyć jedynie pożywienie. Jest nas dwunastu braci i ojciec w Kanaanie; najmłodszy jest w domu z ojcem, a jeden brat zniknął wiele lat temu.”
Józef udawał, ze nie jest przekonany, i powiedział, iż ich nie wypuści dopóki jeden z nich nie sprowadzi najmłodszego brata, który to dowiedzie prawdy ich słów. Potem umieścił ich w więzieniu.
Przemiana braci
Trzeciego dnia niewoli, Józef ponownie rozmawiał z braćmi.
Powiedział, że nie będzie ich dłużej trzymał w więzieniu, i jeżeli chcą udowodnić swoja szczerość, mogą to uczynić, lecz jeden z nich musi pozostać, jako zakładnik. Reszta, choć oczywiście była zobowiązana do powrotu wraz z młodszym bratem, teraz miała udać się do Kanaanu z żywnością.
Józef podsłuchał rozmowę braci pełną cierpienia and i żalu. Wierzyli, że kłopoty, w które wpadli były karą od B-ga za ich nieczułość sądnego dnia, w którym wrzucili Józefa do studni.
Józef został owładnięty miłością i litością dla swych braci, gdy zobaczył jak bardzo żałują za okrucieństwo, które mu wyrządzili; wycofał się pocichł i zapłakał. Potem “wziął sie w garść”, przemył oczy, i powrócił do braci z tak szorstkim wyrazem twarzy, że aż zadrżeli. Rozkazał słudze by skrępował Symeona, który był zaraz za najstarszym. Lecz Symeon przeraził tego człowieka, który był bezsilny nie mogąc wykonać polecenie Józefa. Zaingerował, więc w tę sprawę, Menasze, najstarszy syn Józefa, schwycił Symeon, i związał go. Bracia cofnęli sie widząc niezwykłą siłę młodego egipskiego księcia. Pomyśleli, że taka siła jest możliwa tylko u potomków Jakuba.
Józef rozkazał potajemnie wrzucić z powrotem do ich worków pieniądze, które bracia zapłacili za żywność, i odesłał braci, ostrzegając, by następnym razem, gdy przybędą do Egiptu, wzięli ze sobą Beniamina.
Powrót braci do domu
Bracia podziękowali Józefowi i wyruszyli do Kanaanu, pakując zboże na muły. W drodze, zatrzymali sie w gospodzie. Jeden z nich otworzył swój worek by wyjąć trochę jedzenia dla swojego zwierzęcia, I był zdumiony znajdując tam pieniądze, które zostały mu zwrócone. Teraz byli jeszcze bardziej przerażeni niż wcześniej, gdyż przeczuwali, że coraz więcej kłopotów się dla nich gromadzi.
Dotarłszy do domu, opowiedzieli ojcu wszystko, co się wydarzyło. Gdy opróżnili worki z ziarnem, odkryli resztę pieniędzy, którymi zapłacili za nie. Ogarnął ich strach. Gdy powiedzieli ojcu, że będą musieli zabrać  Benjamina ze sobą do Egiptu by ocalić Symeona, ten odrzekł  z wielkim cierpieniem, “Józefa już nie ma, Symeona tu nie ma; teraz chcecie zabrać jeszcze Benjamina. Jeżeli jakakolwiek krzywda przytrafiłaby mu się podczas drogi, zaprowadzilibyście moją siwą z żalu głowę do grobu. Mój syn nie pójdzie z wami!”