Stary człowiek i drzewo figowe

19 Wrzesień, 2013 r.

Stary Człowiek i Drzewo Figowe

Elisha Greenbaum


Dziś jest Rosz Haszana. Nie nowy rok dla ludzi, który wypada gdzieś we wrześniu, lecz Nowy Rok dla Drzew. Świętujemy go jedząc owoce, szczególnie owoce ważne dla Izraela – ci mistycznie nastawieni dogadzają tak sobie w świąteczny "Seder"; lecz we współczesnym Izraelu, dzień ten przybrał status pewnego rodzaju Dnia Drzew (Arbor Day) i jest obchodzony poprzez powszechne sadzenie drzew.


W Talmudzie jest opowieść o starym człowieku sadzącym drzewo figowe. Kiedy został zapytany czy naprawdę spodziewa się żyć wystarczająco długo by spróbować owoców swojej pracy, odpowiedział: "Urodziłem się w świecie obfitującym w gotowe przyjemności. Moi przodkowie sadzili dla mnie, a teraz ja sadzę dla moich dzieci..."


Czynność sadzenia jest aktem wiary. Zakopać płodne nasionko i potem odejść, bez możliwości śledzenia jego rozwoju przez następne miesiące czy lata, wymaga spokoju ducha i głębokiego zaufania B-gu. Tak wiele zmiennych czynników może wpłynąć na ewentualny rezultat, a my mamy tak niewiele sposobów kontroli, że każdy przyszły plon może naprawdę być postrzegany jako cud.


Wzrost jest najlepiej osiągany na osobności. Pod ziemią, daleko od jasnych świateł i głupich wymagań natychmiastowych rezultatów, można rozwinąć się i dojrzeć w stabilny i trwały sposób.


Co więcej, tak jak nasiono musi najpierw obumrzeć zanim będzie mogło generować nowe początki, tak też osoba, której intencją jest własny rozwój i ewolucja charakteru musi być gotowa by przejść rewolucyjną zmianę, aż do miejsca, w którym stare "ja", ego oraz samoświadomość, zostaną całkowicie wymazane. Jedynie w atmosferze pokory i akceptacji może rozwinąć się nowe ja.


Wynik końcowy może być naprawdę zdumiewający: gdy pozwoli się dojrzeć i rozkwitnąć, zapewni się odżywienie bogactwem Tory i przytnie się martwe drewno – balast, jedno ziarno może przynieść stokrotny plon; nowa osoba wypuszcza pędy urodzajne i wspaniałe, źródło pożywienia dla przyszłych pokoleń.