Kochaj swojego bliźniego

18 Wrzesień, 2013 r.

Kochaj swojego bliźniego swego

Nic nie było tak szkodliwe dla Żydów jak nowoczesna idea, że że Żydem jest ten, kto "wyłącznie się modli i przesiaduje w synagodze".  Jeśli rozumować tak, wówczas niektórzy Żydzi są bardziej żydowscy, inni mniej żydowscy, a wielu Żydów nie jest w ogóle Żydami. Jest to błędny i szkodliwy pogląd. Wszyscy mamy duszę - jak "jeden za wszystkich wszyscy za jednego". Jeśli jeden Żyd się potknie, wszyscy potykamy się razem z nim. Gdy ten sam Żyd wyciąga rękę, by wspomóc potrzebującego, np. zawiązać tefilin czy zapalić świeczkę przed Szabatem – wszyscy w tym uczestniczymy.

Nie jesteśmy grupą modlących się, przesiadujących w synagogach, aczkolwiek wielu z nas tego potrzebuje, dla wielu z nas jest to głęboka potrzeba duchowa! (każdy ma swoje potrzeby) Jesteśmy DUSZĄ. Jedną duszą promieniującą poprzez wiele ciał, każdy promień świeci ku swojej wyjątkowej misji, każde ciało otrzymuje światło według swoich możliwości, każde wcielenie odgrywa swoją kluczową rolę. Razem tworzymy symfonię, w której nie ma zbędnych części, żaden instrument nie jest bardziej istotny od drugiego. I nasza droga z powrotem do pierwotnego źródła światła wiedzie przez każdy inny promień, który z niego się rozchodzi. Zdrowe serce to takie, którego wszystkie części pracują w harmonii ze sobą. Zdrowy żydowski naród to jedna wielka troskliwa rodzina, gdzie każdy troszczy o innego jak o samego siebie. Gdzie gdy jednego Żyda spotykają problemy – inni trzymają go za rękę. Gdy jednemu się poszczęści – wszyscy to świętujemy. Gdzie nikt nie jest napiętnowany ani izolowany za swoje wierzenia, zachowanie, wykształcenie. Gdzie każdy śpieszy, by spełniać akty dobroczynności dla drugiego, a zamyka oczy i uszy na zawstydzenie drugiego. I jeśli, z jakiegokolwiek powodu, jeden znieważy drugiego, to wszystko jest z wrażliwością naprawiane, lub po prostu zapomniane – tak jak prawa ręka wybacza lewej, że uderzyła ją przez niezgrabność. Czy nie powinienem kochać każdego człowieka? Trzeba pochylić się nad rzeczywistością ludzkiej natury: jeśli ktoś lekceważy potrzeby własnego brata, co stoi za jego dobrocią wobec innych? Przede wszystkim uczymy się troszczyć o naszą własną rodzinę, a potem możemy naprawdę troszczyć się o innych. To jest ścieżka, którą  Tora daje nam aby sięgnąć oceanu ponad nasze własne ego: najpierw znajdź rzekę, której jesteś dopływem, miejsce, z którego pochodzisz, cel, ku któremu się kierujesz i ludzi, z którymi dzielisz to dziedzictwo i tę podróż, a następnie będziesz sięgał poza to. To działa. Nawet w gettach w Średniowieczu nie-żydowscy żebracy wiedzieli, że warto zapukać najpierw do drzwi Żydów. Niewiele się to zmieniło: kiedy został założony w Ameryce Korpus Pokoju, 40% ochotników stanowili Żydzi. A badania z 1987 wykazały, że  im więcej jest ochotników do wspomagania żydowskich potrzeb, tym więcej pojawia się ochotników dla nie-żydowskich celów. Gdybyśmy prawili wyłącznie kazania o uniwersalności, nie byłoby Żydów wolontariuszy – zniklibyśmy dawno temu, razem z naszym przekazem o sprawiedliwości społecznej dla świata. Jest jeszcze inny powód, by najpierw zająć się swoim bliźnim: jeśli nie będziemy sami troszczyli się o nas, to kto będzie się troszczył? Być może to jest tajemnica naszego przetrwania: jesteśmy wyjątkowi, bo aż po dziś dzień, gdy jeden Żyd słyszy o trudnym położeniu innego Żyda gdzieś na świecie, utożsamia się z tym Żydem, odczuwa jego lub jej ból i jest poruszony, by zrobić co w jego mocy i przyjść z pomocą.

Gdy w 1951 roku, dnia 10 Szwat VII Rebbe Chabad Lubawicz, Rabin Menachem Mendel Schneerson  formalnie obejmował przywództwo, podczas farbrengen  (okolicznościowe uroczyste zebranie chasydów) wygłosił maamar  (okolicznościowe przemówienie, wykład dotyczące istotnej myśli, ważnego życiowego zagadnienia). Głównym tematem tego maamar'u znanego pod tytułem "Boti LeGani" było właśnie przykazanie Tory "Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego". Rebbe wyłożył, jak w praktyce możemy przestrzegać tego przekazania. Mówiąc praktycznie: 1. Zacznij każdy poranek od słów „Oto przyjmuję na siebie nakaz kochania bliźniego jak samego siebie.” 2. Mów tylko dobrze o innych i nawet nie słuchaj złych opinii, chyba że to, co powiesz przyniesie to tej osobie jakąś naprawdę wielką korzyść. 3. Szukaj okazji, by wyświadczyć innemu Żydowi jakąś przysługę. 4. Wspomagaj żydowski wolny fundusz pożyczkowy. 5. Jednocz Żydów. Zrywaj fałszywe bariery wieku, przynależności itp. 6. Zapraszaj innych Żydów do dzielenia najbardziej drogocennych rzeczy jakie mamy – naszej Tory i przykazań. www.mitzvahcampaigns.org/love Prosto ze Źródła WAJIKRA „Kochaj bliźniego jak samego siebie.” RABI AKIWA „To jest najważniejsza zasada Tory.” ZOHAR „Cały żydowski naród jest jedną doskonałą całością.” RABI IZAAK LURIA „ŚWIĘTY ARI” „Każdego poranka, przed modlitwą, przyjmij zobowiązanie kochania każdego, jak samego siebie. Wówczas twoje modlitwy zostaną przyjęte i przyniosą owoce. ” BAAL SZEM TOW „Dusza schodzi z jej miejsca na Wysokościach i przychodzi na ten świat na siedemdziesiąt lub osiemdziesiąt lat, tylko po to, by wyświadczać dobro innym.” MAGID Z MĘDZYRZECZA „Czy słyszycie, co mówią w Niebiańskiej Jesziwie? Że kochanie bliźniego Żyda oznacza kochanie skończonego złoczyńcy, tak samo jak kocha się całkowicie sprawiedliwego!” Chodzi o kochanie DUSZY człowieka, nie jego (być może według ciebie) złych zachowań.

Nie jest to łatwe przykazanie! Jednak trzeba nauczyć się przebaczać, ja przebaczamy sobie nasze własne słabości, a nawet złe uczynki.