Ekologia Żydowska

19 Wrzesień, 2013 r.

Ekologia Żydowska


Naftali Silberberg


Minionego lata, moja rodzina spędziła kilka dni w malowniczym miasteczku Petoskey w północnym Michigan. Będąc tam, poradzono nam by odwiedzić pewien rezerwat przyrody, w odległości krótkiej przejażdżki samochodem za miasteczko, które miało ścieżki prowadzące do odosobnionej plaży nad jeziorem Michigan. Nie zawiódł nas spektakularny widok, który czekał na nas, lecz to olbrzymie wydmy piaskowe naprawdę przykuły mój wzrok.


Staliśmy na olbrzymiej platformie wychodzącej na plażę, która była otoczona przez wielkie usypane przez wiatr wydmy. Postawiony znak nakłaniał zwiedzających do powstrzymania się od opuszczenia platformy by powspinać się na wydmy. Znak szczegółowo tłumaczył jak naruszanie wydm prowadzi do ich erozji i ostatecznie do runięcia. Stwórca, w swojej nieskończonej mądrości, sprawia, że rośliny rosną na wydmach, co zatrzymuje piasek, utrzymując go w miejscu. Stąpanie po tych roślinach może je wyrwać z korzeniami, i w końcu skarze na zniszczenie całą wydmę.


Jelenie, sarny i inne rodzaje dzikich zwierząt widocznie miały problem czytaniem znaku informacyjnego, gdyż jak zauważyłem z zainteresowaniem "niezakłócone" wydmy na prawdę pełne były śladów. Wygląda na to, że podczas gdy turyści byli wrażliwi na środowisko i powstrzymywali się od chodzenia po wydmach, to dzikie zwierzęta przejawiały trudności w przeczytaniu informacji. Ten fenomen nie wydawał się niepokoić ekologów. W końcu, tropy zwierząt są taką samą częścią przyrody jak same wydmy piaskowe. Byłoby nielogiczne by chronić jeden aspekt natury tłumiąc inny.


Lecz co z naturą ludzką? Sarna naturalnie wędruje do wodopoju (bez względu na to jak wiele wydmowych roślin zostanie wyrwanych), koty naturalnie gonią i zabijają myszy, a ludzie naturalnie lubią wspinać się na wydmy – lub inny wielki obiekt – dlaczego? W myśl słynnej odpowiedzi George’a Leigh Mallory, gdy został zapytany dlaczego chciałby się wspiąć na Mount Everest: "Ponieważ tam jest!"


Dlaczego hamować ludzką naturę by chronić wydmy piaskowe?


Odpowiedź leży w wewnętrznej różnicy pomiędzy ludźmi i innymi formami życia, które zamieszkują naszą planetę. Nie jesteśmy po prostu kolejnym gatunkiem ssaków; jesteśmy fundamentalnie różni. Wszystkie B-że stworzenia zostały powołane do życia ze specyficzna naturą i charakterem, ponad które nie mogą wyrosnąć. Ludzie, z drugiej strony, mają zdolność i obligację by przekraczać swoją naturę. Faktycznie, to jest szczególnym celem Człowieka; by używał swojego intelektu do kontroli i w końcu do przekształcenia swoich egoistycznych i szkodliwych tendencji, nawyków i osobowości.


Tak więc, to my jesteśmy opiekunami naszej planety, gdyż jedynie my mamy umiejętność opanowania naszej osobistej natury przez wzgląd na większe dobro.


To prawda w sensie ekologicznym, i z pewnością jest to prawda w sensie duchowym. Istnieje pozostająca w pamięci pieśń Chabadu ze słowami w Jidisz: "Jedzenie jest naturalne, picie jest naturalne; co zrobimy – modlenie się nie jest! Jedzenie jest naturalne, spanie jest naturalne; co zrobimy – uczenie się nie jest!" (Kliknij tu by posłuchać). Lament wyrażony w tej pieśni jest taki, że wszyscy możemy sie do niego odnieść: dlatego tak się dzieje, że fizyczne potrzeby przychodzą nam bardziej naturalnie niż nasza niemniej witalna duchowa esencja?


Lecz to jest cel naszego stworzenia. Kiedy powstrzymujemy się od chodzenia po wydmach piaskowych lub kiedy odzyskujemy surowce wtórne, przemieniamy naszą zwierzęcą naturę i zarabiamy na miano ludzi. Kiedy robimy micwę, przekraczamy naszą ludzka naturę i odkrywamy nasz b-ski rdzeń.