Cztery sposoby używania głowy

19 Wrzesień, 2013 r.

Co jest potężniejsze – wiedza teoretyczna, czy praktyczne doświadczenie? Co jest prawdziwsze, czystsze, bardziej przydatne i ważniejsze – to, co wiedzą nasze ciała czy to, nad czym rozmyślamy w mózgu? Akademicy i trenerzy koszykówki debatowali nad tym zagadnieniem przez wieki i nieprawdopodobne jest rozstrzygnięcie go w kolejnej rozprawce na tysiąc słów.
Lecz być może, zadajemy nieodpowiednie pytanie. Może nie jest pytaniem, czy wiedza teoretyczna jest wyższa lub niższa względem praktycznej, lecz to, czy w ogóle może być jakaś “wiedza teoretyczna”. Czy coś takiego naprawdę istnieje, czy to tylko teoria?


                                           _________
Trzy osoby rozmawiają w poczekalni u lekarza.
– To moje ciało, moje życie – mówi pierwszy pacjent – To, że facet ma na ścianie dyplom wcale nie znaczy, że będę ślepo przestrzegał jego wskazań. Sam zacznę zbierać informacje. Nic nie zrobię i nie wezmę, dopóki nie przekonam się, że to jest właśnie dla mnie najlepsze …
– Spójrzmy prawdzie w oczy – ripostuje drugi pacjent – Może to i moje ciało, ale ten facet za drzwiami wie o nim więcej niż ja... Nauczę się czegoś o swojej chorobie, ale to zajmie mi jakiś czas. Dopóki nie zdobędę tej wiedzy, najlepiej wyjdę na słuchaniu zaleceń lekarza.
– Facet za drzwiami osiem lat studiował, żeby zostać lekarzem – mówi trzeci pacjent – i przez kolejne dwadzieścia pięć leczył ludzi w naszym stanie. Myślicie, że kiedykolwiek 'wygooglowałbym' taką wiedzę w internecie? To by była strata czasu. Będę słuchał lekarza i jemu pozostawię myślenie… To jest jego zadanie.
Trzy sposoby bycia pacjentem. Trzy sposoby bycia mężem, żoną, rodzicem, sąsiadem. Trzy sposoby bycia szewcem, nauczycielem, artystą, czy dyrektorem firmy. Czy zdaję się na tych, którzy wiedzą lepiej? Czy próbuję sam wszystko rozgryźć? Czy przyjmuję dwustopniową strategię, zaczynając od podążania za tymi, którzy mają większą wiedzę i kompetencję aż do momentu, gdy moja własna wiedza i kompetencja mogą przejąć ster?
Trzy sposoby na przeżycie swojego życia. A może jest i czwarty sposób?
Odzywa się czwarty pacjent:
– Trzeci pacjent ma rację – niezależnie od tego ile się będę dowiadywać i uczyć, lekarz i tak zawsze będzie wiedział więcej ode mnie. W takim razie będę słuchał jego, z pewnością teraz, gdy prawie nic nie wiem, a także potem, gdy już nauczę się wszystkiego, co mogę…
– Ale jeśli i tak będziesz słuchał lekarza – przerywa mu trzeci pacjent – po co zawracać sobie głowę nauką i zdobywaniem wiedzy? Jaki z tego pożytek?
– Ponieważ, jak mówi pierwszy pacjent, to moje ciało i moje życie. Chcę i mam potrzebę rozumieć co robię i dlaczego to robię.
– Więc to tylko po to, żeby lepiej ci się było podporządkować wyższemu autorytetowi? – prowokuje pierwszy pacjent.
– I nie tylko o to chodzi. Lekarz potrzebuje mnie jako aktywnego do poczytania - cztery sposoby na partnera w leczeniu. Potrzebuje tego, bym zadawał mu odpowiednie pytania, zgłaszał sprzeciw kiedy trzeba, nawet zgłaszał własne pomysły; potrzebuje tego, bym opowiadał mu, jak moje ciało reaguje na leczenie, co mnie boli, a z czym jest lepiej – nie byłoby to możliwe, gdybym nie rozumiał, skąd się bierze i jak działa to, co lekarz mi zaleca. Jeśli nie zaangażuję swojego umysłu – jeśli jestem tylko biernym ciałem przestrzegającym zaleceń – każde przepisane przez niego leczenie będzie miało ograniczoną skuteczność…
Tefilin to para skórzanych pudełeczek; jedno nosi się na ramieniudo poczytania - cztery sposoby na używanie gÅ‚owy4.jpg obok serca, a drugie na głowie powyżej czoła, na linii przebiegającej przez nos i pomiędzy oczami. W środku pudełeczek są zwoje pergaminu zapisane czterema ustępami z Tory (Księga Wyjścia 13:1-10; Księga Wyjścia 19:11-16; Księga Powtórzonego Prawa 6:4-9; Księga Powtórzonego Prawa 11:13-21), które zawierają podstawy żydowskiej wiary.
Ramię i głowa są dwoma podstawowymi narzędziami życia: działaniem i wiedzą. Tefilin przedstawia „związanie” i oddanie tych narzędzi życia w służbie B-gu.
Liczne prawa określają to, jak należy wykonać tefilin  i jak je nosić . Mistrzowie chasydzcy nauczają, że każde z praw Tory ma i ciało i duszę – praktyczne wskazanie i wewnętrzne znaczenie. Tak więc prawa dotyczące tefilin mogą być rozumiane na dwóch płaszczyznach: jako zestaw wytycznych, jak sporządzić i nosić tefilin oraz jako rozprawę o naturze umysłu i czynu, ich wzajemnego związku i sposobu, w jakim służą naszej życiowej misji.
Jedno z praw związanych z tefilin dotyczy kolejności, w jakiej się je zakłada i zdejmuje: najpierw przywiązujemy tefilin do ramienia, a potem umieszczamy tefilin na głowie. Przy zdejmowaniu kolejność jest odwrotna: najpierw usuwa się tefiln z głowy, a potem z ramienia. To prawo wywodzi się z wersetu: „i niech będą jako opaska [tefilin] między waszymi oczyma” [1]. Kładąc nacisk na liczbę mnogą słowa wehaju – “niech [one] będą” – Talmud twierdzi, że z tego wiersza wynika, że ”za każdym razem gdy tefilin będzie pomiędzy oczami, będą obydwa”[2] .
Innymi słowy, mogą się zdarzyć momenty i sytuacje, że będziesz ubrany tylko w tefilin-na-ramię, tzn. zanim założysz tefilin-na-głowę, albo po jego zdjęciu – ale nie może być tak, że będziesz miał na sobie tefilin-na-głowę, a tefilin-na-ramię nie.
Co nam to mówi o „głowie” i o „ramieniu”? Wiele, lecz zauważmy cztery podstawowe prawdy o wzajemnej zależności umysłu i czynu:
1) Potrzebujemy obydwu. Nie możemy powiedzieć „Ufam B-gu. Będę przestrzegał jego przykazań. Nie muszę rozumieć”. Nie możemy też powiedzieć: „Ważnym jest zrozumienie, co B-g mówi nam w tych wszystkich przykazaniach o Sobie samym i o życiu w ogóle. Samo ich przestrzeganie, jeśli coś ci daje, w porządku, ale to nie o to chodzi.” Nasz związek z B-giem powinien obejmować nasze całe jestestwo – tak samo umysł jak i czyn, tak samo działanie jak i myślenie. Dlatego są dwa tefilin – jeden na głowę, a drugi na ramię.
2) Najpierw jest działanie. Podstawą i fundamentem w naszych życiach są micwot – B-skie przykazania. Mówienie „Nie zrobię tego dopóki w pełni tego nie zrozumiem” jest jak odmawianie przyjęcia przepisanego przez lekarza leku do momentu, gdy rozumiesz dokładnie jak się robi antybiotyki i jak neutralizują one bakterie, albo odmawianie oddychania do momentu, gdy nauczysz się, jak funkcjonują płuca i dlaczego ciało potrzebuje tlenu… Dlatego zakłada się tefilin-na-ramię najpierw, przed założeniem tefilin-na-głowę.
3) Oddanie i czyn wykraczają poza zrozumienie. Nawet gdy już się nauczymy i wszystko zrozumiemy tak jak tylko pozwalają nam na to nasze zdolności, czasem zdarzą się chwile i sytuacje, gdy nie będziemy mieli pełnego zrozumienia i pozostanie nam tylko posłuszeństwo i ufność w mądrość naszego Stwórcy. Musimy umieć sobie powiedzieć „To rozumiem i przez to moje działanie nabrało głębszego znaczenia. Lecz w życiu jest coś więcej niż tylko to, co rozumiem. Jeśli tu się zatrzymam, odetnę się od nieskończonej prawdy leżącej poza tą, która jest zasięgu ludzkiej wiedzy.” To wynika z prawa, według którego tefilin-na-głowę usuwa się najpierw i wskazuje, że będzie się nieraz zdarzało, że tefilin-na-ramię pozostanie samo, już po użyciu tefilin-na-głowę.
4) Nie może być wiedzy bez działania. To jest wyrażone w aksjomacie „Za każdym razem gdy tefilin będzie pomiędzy oczami, będą obydwa”. Chociaż może się zdarzyć, że będziemy owinięci w tefilin-na-ramię bez tefilin-na-głowę (albo dlatego, że jeszcze nie osiągnęliśmy pełnego zrozumienia, albo dlatego, że wykroczyliśmy poza nie), nigdy nie może zdarzyć się na odwrót. Innymi słowy, nie ma czegoś takiego jak „wiedza teoretyczna”. Myśl, która nie idzie w parze z czynem nie rozumie niczego.
Wiedza dodaje głębi naszemu działaniu. Działanie sprawia, że nasza wiedza wie.


udostępnij